Na dworze przeokropny upał, że pali kark już po kilku minutach. Jest coś co ratuje – delikatny wiatr. Nie będę narzekać na pogodę, bo jest naprawdę piękna, ale na dłuższą metę faktycznie trudno wytrzymać na słońcu. Jednak wystarczy przecież usiąść w cieniu i delektować się chwilą, dla mnie idealne rozwiązanie. Dlatego, gdy otrzymałam propozycję na naprawdę długi spacer, od razu odmówiłam – nie wiem czy bym podołała, dzisiaj wolę się lenić. Chociaż tak naprawdę cały dzień byłam zajęta. Zaowocowało to tortillą z kurczakiem na obiad, francuskimi ciasteczkami z dżemem malinowym i bitą śmietaną (która za pierwszym razem mi się zważyła, potem byłam już nieco ostrożniejsza), oraz może niezbyt pięknym, ale podobno przepysznym deserem dla mojego brata (główny składnik – banan!). Lepiej tak, niż siedzieć przed laptopem. A na deser dla was – zdjęcie mojego ulubionego pluszaka. Teraz mam zamiar obejrzeć najnowszy odcinek True Blood, pozdrowienia dla fanek Erica!




1 – french triangles with whipped cream and raspberry jam, 2 – vanilla pillows, 3 – dessert for my twin brother, 4 – TRAY

Jestem cudowną siostrą!