Wykopałam ostatnio z dna szafy spódnicę, na której swego czasu bardzo mi zależało, a że wielu osobom podobnie jak mi – szybko zostały wyprzedane. 
Udało mi się wtedy znaleźć tylko rozmiar 40, ale sposobem na niego jest pasek, proste rozwiązanie. Zazwyczaj nie noszę takich pośrednich długości, bo preferuję mini i ultrakrótkie (ale tylko, gdy mam rajstopy).  Tutaj jednak mały wyjątek. Kolejnym jest elektryczny kolor, których właściwie unikam. Stonowane barwy są zdecydowanie bardziej w moim stylu. Chociaż mały akcent w ponury dzień na pewno nie zaszkodzi. Za tymi koturnami niekoniecznie przepadam, dlatego mam już na oku inne 🙂
A w tym swetrze żadna pogoda nie jest mi straszna!
Jutro wybieram się na koncert Yeasayer – już nie mogę się doczekać.
Skirt – H&M, Bag – H&M, Sweater – no name, Wedges – no name

Yeasayer – Ambling Alp