I haven’t been writing too much lately on my blog. It’s just one of the effects of my vacation laziness. And lack of time. Sometimes. That’s exactly why today I decided to make an effort and finally write a real post. I bought this dress like a month ago and I didn’t want to show you this until my new shoes would arrive. They haven’t yet, but this casual version is also quite nice. I love this type of dresses – if you wear some suitable accesoriess it’s appropriate for every occasion.
Ostatnio nie byłam zbyt wylewna, jeśli chodzi o obszerność postów na blogu. To tylko jeden z skutków ubocznych wakacyjnego lenistwa, a i (czasami) braku czasu. Dlatego dzisiaj postanowiłam się wysilić i coś napisać. Tę sukienkę mam już od pewnego czasu i czekałam z nią do momentu, gdy przyjdą moje nowe buty. Jak widać, nie przyszły, ale takie codzienne wydanie też wygląda korzystnie. Uwielbiam ten typ sukienek, bo przy odpowiednim doborze dodatków nadają się na każdą okazję. Ja akurat tych okazji zbyt wielu nie mam, dlatego moja wersja jest raczej prosta i wygodna.

Dress, sweater – H&M, Bag – Zara, Shoes – Melissa
Frank Ocean – Forrest Gump