The last day of fashion week I decided to wear mellow colors – the leather and firnges are the main elements here that don’t need anything else. You’ve probably already notcied that I am not a fan of expressing personality only during fashion weekd and that’s why I wasn’t trying to be notcied. At least not more than everyday.
Ostatniego dnia łódzkiego fashion weeku postawiłam na stonowane kolory i proste połączenie. Na główny plan wystawiają się materiały i drobne elementy, jak nity czy frędzle na bluzce – to dzięki nim zestaw staje się bardziej interesujący. Do tego na kompletowaniu tego stroju spędziłam może kilkanaście sekund. Pewnie już dawno zauważyliście, że raczej nie jestem zwolenniczką “wyrażania” własnej osobowości jedynie podczas tygodnia mody, dlatego nie starałam się wyróżniać bardziej, niż na co dzień. No i nie wzięłam ze sobą pieska. Ani świnki.






Skirt, blouse – romwe, Bag – Zara, Boots – Pepe Jeans via schaffashoes