Niedawno miałam ogromną przyjemność wziąć udział w polskiej premierze najnowszej linii Lancome – Monsieur Big, w skład której wchodzą: tusz do rzęs, eyeliner oraz kredki do brwi z woskiem. Na spotkaniu usłyszałam wiele wartościowych informacji na temat tych kosmetyków, ale to stworzony przez artystę Lancome makijaż wieczorowy postawił kropkę nad “i”. Na codzień sporadycznie maluję oczy, a często pomijam również tusz do rzęs – ze względu na chorą tarczycę moje rzęsy są słabe, więc staram się oszczędzać im dodatkowego obciążenia. Często również nie mam po prostu czasu – nakładanie wielu warstw produktu jest zdecydowanie nie dla mnie! Kreacja ze spotkania jednak skutecznie zachęciła mnie do przetestowania nowej maskary.
Tusz do rzęs Monsieur Big towarzyszy mi od prawie trzech tygodni przez ten czas używałam go prawie codziennie – a więc moja rutyna zdecydowanie uległa zmianie. Dlaczego? Bo jest łatwo! Jak się dowiedziałam od makijażysty, ten produkt jest doskonały dla osób, które chcą uzyskać efekt wow w sposób szybki i prosty, bez wielokrotnego reaplikowania produktu – i to prawda. Nowa maskara Lancome świetnie wydłuża i pogrubia rzęsy, jednocześnie tworząc naturalny efekt bez sklejania. Dodatkowo, nie podrażnia moich oczu i nie mam problemów z demakijażem. Tusz trafił właśnie na moją listę niezbędników! 🙂