Nigdy nie przepadałam za takimi pośrednimi długościami. Za tymi maxi również nie – 
w mojej garderobie zawsze królowały krótkie spódniczki i sukienki. 
Wydawały się takie normalne, codzienne i odpowiednie dla mnie. Mimo, że dawno temu zmieniłam już swoje preferencje, 
to nadal nie mogłam sobie wyobrazić siebie w takim stroju (a była już niebieska, nieco krótsza). Stało się jednak, a z tej spódnicy jestem bardzo zadowolona. 
Połączyłam ją z transparentną bluzką (której tutaj nie zobaczycie – przez nieuwagę zdjęcia zniknęły z mego aparatu) 
i ramoneską, by dodać nieco równowagi.
Moje zdjęcie pojawiło się w ostatnim numerze Elle – jest mi bardzo miło. Możecie zobaczyć to tutaj.
I never liked neither maxi nor midi dresses or skirts – I was more in short lenghts. It seemed really normal and   appropriate for me. 
Though I’ve changed my mind long time ago I couldn’t imagine myself in outfit like that 
(do you remember this blue skirt?). Well, it’s happened and I am really glad I’ve bought this skirt. 
I paired it with transparent shirt, which you can’t see on these pictures – 
I’ve deleted them accidently, and leather jacket just to add some balance.
Me in Elle, it’s such an honor 🙂
Skirt – H&M, Leather jacket- Zara, Bag – Zara, Shoes – Zara, Leopard scarf – H&M

Mutemath – Odds