Lancome Matte Shaker

Matte Shaker to wyjątkowa, płynna pomadka marki Lancome, która daje niesamowicie naturalny, matowy efekt w soczystym kolorze. Przez ostatnie kilka miesięcy miałam okazję testować kilka moich ulubionych kolorów, które fantastycznie sprawdzały się zarówno na co dzień, jak i podczas większych wyjść czy imprez. Co jest dla mnie najważniejsze? Trwałość, oraz oczywiście – komfort noszenia. Nie znoszę, gdy szminki nieestetycznie zasychają lub tworzą nieprzyjemną warstwę – wtedy cały makijaż ust trzeba wykonywać od nowa. W przypadku Matte Shakerów nie ma nawet mowy o takich minusach, dlatego ten produkt pokochałam od pierwszego użycia! Mój ulubiony kolor to zdecydowanie 270 – w delikatny sposób podkreśla on naturalny kolor moich ust, przez co bez problemu mogę stosować go na każdą okazję – jako mocniejszy element zwieńczający mój codzienny makijaż. A Wy, miałyście okazję wypróbować tych kultowych pomadek? Stacjonarnie możecie je dostać np. w Sephorze, a już jutro Black Friday! 🙂

Braun Silk-épil 9

Marka #Braun zaprosiła mnie jako jedną z blogerek z całej Europy do testowania wyjątkowo funkcjonalnego depilatora Silk-épil 9, który stwarza o wiele więcej możliwości, niż by się pierwotnie wydawało. Wyobraźcie sobie – depilator, masażer, urządzenie do peelingu i oczyszczania twarzy w jednym! Początkowo trochę się obawiałam takiego połączenia, jednak wszystko sprawuje się fantastycznie i jest to wręcz wymarzony zestaw dla każdej osoby, która lubi dbać o swoją skórę. Sam depilator określany jest jako najszybszy i najbardziej precyzyjny, co oczywiście trudno mi zweryfikować, ale z pewnością w stu procentach spełnia swoje zadanie. Jest wygodny i bardzo prosty w użyciu, a ruchoma głowica skutecznie umożliwia precyzyjną depilację. Dodatkowo, urządzenie działa w technologii Wet&Dry, co oznacza, że można korzystać z niego również pod prysznicem czy podczas kąpieli – a to niesamowicie wygodna opcja! Jakie inne funkcje posiada to cudo? Czytajcie dalej!

Cały zestaw umożliwia kompleksowe zabiegu dla skóry ciała oraz twarzy – a w tym oczyszczanie, głęboki peeling czy nawet masaż. Dzięki takiemu domowemu spa nasza skóra wygląda lepiej, jest bardziej jędrna i przede wszystkim – łatwiej uniknąć wrastania włosków po depilacji. Dzięki dodatkowym akcesoriom do depilatora skóra jest idealnie przygotowana do głównego “zabiegu”, a całość to naprawdę czysta przyjemność. Wątpiłam, czy znajdę czas na wszystkie elementy pielęgnacyjne, ale każdy etap trwa jedynie chwilę, a masaż lub peeling wystarczy wykonywać raz w tygodniu. Depilator posiada dwie prędkości, dzięki czemu można je dostosować do swoich potrzeb oraz własnego doświadczenia – według mnie ten szybszy nada się nawet dla początkujących, bo po kilku pierwszych pociągnięciach ból jest naprawdę znikomy (a to wszystko dzięki pulsacyjnym wibracjom). Oczywiście polecam wykonać wcześniej próbę, bo każdy depilację znosi inaczej!

Dodatkowym, według mnie istotnym, atutem jest funkcjonalna latarka na depilatorze, dzięki której jest on jeszcze bardziej precyzyjny. Nie da się ukryć, że nawet światło dzienne nie pozwala zauważyć mniejszych niedociągnięć, a dzięki tej opcji nie jest to już dla mnie żadnym problemem.

Co z dodatkami? Uwielbiam gadżety, dlatego bardzo podoba mi się połączenie kilku urządzeń w jeden, funkcjonalny o kompaktowy zestaw, który zawsze można zabrać ze sobą. Nie dość, że całość tworzy wyjątkowo spójną wizualnie kompozycję, to dodatkowo każdy element fantastycznie się uzupełnia. System masażu i peelingu do nóg to dla mnie prawdziwe zbawienie – mam wrażliwą skórą atopową, a dzięki odpowiednim nakładkom mogę uniknąć dodatkowych podrażnień, a skóra i tak jest gładka!

Buzzoole

Lancome Monsieur Big mascara

Niedawno miałam ogromną przyjemność wziąć udział w polskiej premierze najnowszej linii Lancome – Monsieur Big, w skład której wchodzą: tusz do rzęs, eyeliner oraz kredki do brwi z woskiem. Na spotkaniu usłyszałam wiele wartościowych informacji na temat tych kosmetyków, ale to stworzony przez artystę Lancome makijaż wieczorowy postawił kropkę nad “i”. Na codzień sporadycznie maluję oczy, a często pomijam również tusz do rzęs – ze względu na chorą tarczycę moje rzęsy są słabe, więc staram się oszczędzać im dodatkowego obciążenia. Często również nie mam po prostu czasu – nakładanie wielu warstw produktu jest zdecydowanie nie dla mnie! Kreacja ze spotkania jednak skutecznie zachęciła mnie do przetestowania nowej maskary.
Tusz do rzęs Monsieur Big towarzyszy mi od prawie trzech tygodni przez ten czas używałam go prawie codziennie – a więc moja rutyna zdecydowanie uległa zmianie. Dlaczego? Bo jest łatwo! Jak się dowiedziałam od makijażysty, ten produkt jest doskonały dla osób, które chcą uzyskać efekt wow w sposób szybki i prosty, bez wielokrotnego reaplikowania produktu – i to prawda. Nowa maskara Lancome świetnie wydłuża i pogrubia rzęsy, jednocześnie tworząc naturalny efekt bez sklejania. Dodatkowo, nie podrażnia moich oczu i nie mam problemów z demakijażem. Tusz trafił właśnie na moją listę niezbędników! 🙂



Kerastase Aura Botanica


Jeszcze w marcu miałam okazję być na premierze nowej kolekcji marki Kerastase – Aura Botanica, która z założenia składa się z kosmetyków maksymalnie naturalnych, a już sam ten fakt robi ogromne wrażenie! Nie było to moje pierwsze spotkanie z tą marką, dlatego jakości byłam już conajmniej pewna. Zestaw składa się z 4 produktów – kąpieli micelarnego, serum, odżywki oraz dwufazowej mgiełki do włosów “esencja połysku”. Wszystkie z nich miałam okazję wypróbować już podczas premiery w warszawskim atlelier Leszka Czajki, jednak to codzienne użytkowanie było prawdziwym testem. Moje włosy są grube i raczej nie narzekam na ich kondycję, jednak staram się regularnie dbać o ich odpowiednie odżywienie i nawilżenie – tak, aby wizyta u fryzjera nie musiała być koniecznością z powodu chociażby rozdwojonych końcówek. Moja rutyna zazwyczaj pomija serum i używam go raczej sporadycznie, ale miękkość włosów po jego użyciu jest wręcz niesamowita – a to wszystko jest zasługą kombinacji naturalnych olejów – kokosowego, arganowego, jojoba, z awokado oraz olejku ze słodkiej pomarańczy.

Podstawą jest dla mnie oczywiście kąpiel, która skutecznie oczyszcza włókno włosa, a przy tym nie zawiera silikonów, siarczanów i parabenów – co jest bardzo istotne, jednak równie rzadko spotykane w popularnych produktach. Następnie sięgam po odżywkę (lub serum, jeżeli akurat je stosuję), dzięki której moje włosy są lśniące i gładkie – dla mnie to fantastyczny efekt, bo naturalnie są raczej matowe. Zauważalnym efektem jest dla mnie również zmniejszenie plątania się włosów, co jest w moim przypadku zmorą – bez względu na długość moich włosów. No a jak wiadomo, to wiele ułatwia 🙂 Ostatni etap mojej pielęgnacji i zarazem ostatni produkt w gamie Aura Botanica to dwufazowa mgiełka, która nawilża włosy, a dodatkowo chroni przed wysokimi temperaturami.

Linia Aura Botanica od Kerastase to bez wątpienia moja ulubiona z gam produktów, jakie miałam okazję używać. Konstytencja, zapach i działanie – to wszystko składa się na fantastyczny efekt i jakość moich włosów, i to taki, że warto było się tym podzielić. No po prostu ekstra 🙂 Zapoznajcie się przy okazji i przetestujcie! 

La Roche Posay – ochrona skóry

Jako, że nadchodzi lato – a zatem wakacyjne wyjazdy i opalanie na plaży, marka La Roche Posay zorganizowała warsztaty dotyczące prawidłowej pielęgnacji i ochrony skóry. Kosmetyki z filtrami to obowiązkowe pozycje w mojej kosmetyczce, jednak jak się okazało podczas quizu – moja wiedza na ich temat była wciąż mocno ograniczona. Dzięki wydarzeniu poznałam nową gamę funkcjonalnych produktów, które na pewno Wam się spodobają. Z tego powodu postanowiłam podzielić się cennymi informacjami uzyskanymi od specjalistów. Nowe produkty z gamy Anthelios to kompleksowa ochrona, nie tylko przed filtrami UV 🙂





ZBADAJ ZNAMIONA
Szczególnie istotnym, lecz często pomijanym etapem dbania o skórę jest regularna kontrola znamion. Takie badanie można wykonać u dermatologa, ale z łatwością dokona go również jakakolwiek inna osoba. Zauważanie jakichkolwiek zmian jest kluczem do uniknięcia chorób skóry, a w tym nowotworu. Zwracając na to uwagę, La Roche Posay stworzyło instytucję Skin Checkerów, a zwiększając świadomość i badając swoich bliskich możesz zostać jednym z nich.

CHROŃ SKÓRĘ
Stosowanie odpowiednich kosmetyków to dopiero kolejny etap pielęgnacji. Promienie UVA wnikają głęboko w skórę, powodując powstawanie wolnych rodników, co może prowadzić do występowania oznak starzenia się skóry (plamy starcze, zmarszczki, utrata jędrności i elastyczności) oraz potencjalnego zwiększenia ryzyka zachorowania na nowotwory skóry. Odpowiednie filtry powinno stosować się średnio co 3 godziny, aby uzyskać pełną ochronę. Kosmetyki powinny być również dostosowane do indywidualnych potrzeb i rodzaju skóry.

Jakie produkty mnie zaskoczyły? Mgiełka Ariculum, którą bez problemu można stosować na makijaż podczas upalnego dnia i żel do opalania z technologią wet skin, dzięki której można stosować kosmetyki również na mokrą skórę (według mnie to duży komfort). Świetnym rozwiązaniem, według mnie, jest również plaster UV, który można skanować za pomocą specjalnej aplikacji – dzięki temu można kontrolować stan swojej skóry podczas opalania. O tym więcej przeczytacie tutaj.





Hairstyle trends

Moda to pojęcie bardzo szerokie, które obejmuje nie tylko ubrania i akcesoria, ale również technologię, kosmetyki czy fryzury i o tych ostatnich będzie dzisiejszy post. Sama stawiam raczej na naturalność i na codzień stronię od jakiejkolwiek stylizacji. Gdy jednak znajdę trochę więcej czasu, lub szykuję się na specjalną okazję – wtedy nonszalancko spinam włosy lub po prostu robię loki, bo zdecydowanie nie lubię przesady. Kontynuując współpracę z Joanną (poprzednio pisałam Wam o lekkiej metamorfozie, z którą możecie zapoznać się tutaj) przygotowałam moją interpretację jesiennych trendów fryzurowych w połączeniu z trendami modowymi – są to kombinacje, które sama stosuję, wykorzystując na to minimum czasu. Zapraszam Was dalej!



Pierwsza stylizacja to przepiękna sukienka w kolorze khaki z delikatnymi falbanami, którą zresztą już Wam pokazywałam (wtedy w bardzo codziennym wydaniu). Dobrałam do niej zamszowe kozaki za kolano na niewysokim obcasie oraz szarą torebkę z futrzanym elementem. Chciałam uzyskać efekt delikatnej elegancji, którą będzie dopełniała przede wszystkim klasyczna fryzura. W tym sezonie jednymi z wiodących trendów są przede wszystkim różnego rodzaju wiązania, takie jak luźne supły czy koki, a także zdobione spinki czy opaski. Przy tej stylizacji wykorzystałam kombinację tych dwóch i do niskiego splotu dodałam złotą opaskę ze wzorem liści, która idealnie gra z lekko rozjaśnionym kolorem włosów (to nr 30.5, słoneczny blond).






Drugi strój to kolejne wydanie jednego z ulubionych ubrań w mojej szafie – szarego swetra oversize z głębokim dekoltem. Dobrałam do niego klasyczną, białą koszulę, jednak “biurowy” efekt przełamałam brokatowymi butami z Bronxu i czarną torbą wykończoną łańcuchami. Nie chciałam, aby całość była zbyt oczywista, dlatego postawiłam na bardzo nonszalancką fryzurę, czyli delikatne loki z luźnym kucykiem – tekstury (czyli loki czy fale) to inny gorący trend tej jesieni.