Saturday comes, Sunday comes, we go…

Pierwszy tydzień ferii już praktycznie za mną, acz nie czuję się ani trochę wypoczęta. 
Cieszę się jednak, że swój czas wolny spożytkowałam na coś pożytecznego. Niefortunnie nie tknęłam nawet jednej książki i na razie tego będę się trzymać, nieludzkie jest zadawanie prac szkolnych na czas gdy właściwie powinniśmy się lenić. 
Jutro wyjeżdżam, a jak to zwykle u mnie bywa – brakowało mi spodni na snowboard, a znalezienie ładnych w moim rozmiarze do łatwych zadań nie należało. 
Właściwie to trochę późno się z tym obudziłam. Przez ten drobiazg zmarnowałam większość dzisiejszego dnia.
Na szczęście dane mi było zauważyć wreszcie, że piekarnia Vincent znajduje się nie tylko na Nowym Świecie, bo też w Arkadii 🙂
First week of my winter break has almost passed, though I don’t feel rested at all.
The only good thing about that is I did something useful. Unfortunately, I haven’t touched my school books even once and I am not going to – this should be time of doing anything.
I am leaving tomorrow, but what is completly normal for me – I hadn’t had snowboard pants so I had to buy them today.
It took all my day, but at least I found out that french bakery with delicious croissants isn’t only in once place 🙂

The Hundred In The Hands – Pigeons

Forget That You’re Young

Gdy w piątek cieszyłam się z rozpoczęcia się ferii nie wiedziałam, że moje będą tak wyglądały, bo o odpoczynku nie ma nawet mowy.
W pierwszym tygodniu od rana do wieczora siedzę na sali treningowej, a wstając rano zakładam leginsy, tunikę i lecę na pierwsze zajęcia. 
Wieczorami wracam do domu tak zmęczona, że nawet nie myślę o włączaniu komputera. Narzekam, acz nie mam nic przeciwko, bo to co robię daje mi dużą satysfakcję. 
W drugim tygodniu wyjeżdżam w góry, więc tu też będzie kolejna przerwa. 
Nie trudno wywnioskować, że obecnie mój wygląd codzienny nie jest wart fotografowania – a gdyby był, to i tak czasu na to nie ma.
I remember I was really happy that my winter break had began, but I didn’t know that my free time isn’t going to be free at all.
I spend my days from 10 to 19 on training, but it’s what I love, even when I am so exhausted that I don’t think about switching on my computer.
My outfit usually is consist leggins and tunic. There is no time for taking pictures, but it would be found for sure If I wore like something.

The Raveonettes – Forget That You’re Young

We’re just all red inside, that’s all to see here

If you’d read my last post you would probably think that I was lying I had so much to do.
Well, I wasn’t. Despiting all my duties I’ve found some time to take these pictures (it doesn’t matter I used the time
 I shold have spent on learning history – I have a huge test on Thursday). The most important thing – only four days left until my winter break that I have been
waiting for since Christmas Holidays. Yes, much more time for everything and anything.
Have you seen these stunning invisible shoes yet?

Kaskade feat. Martina of Dragonette – Fire In Your New Shoes

So take it easy on me

I am really sorry for the pictures taken at home, but I don’t really have time and if I do, there is nothing that
would force me to take off my coat when it’s that cold outside.  Yes, I’ve been lazy lately and I am going throught a lot –
it’s a hard time for me and I think I should shut out for a while. 
I will be posting here as often as I am able to 😉 Today just a simple outfit with my favourite skirt forever. It’s kinda old, but i love it anyway.
I bought it in River Island like a two years a o. I paired it with a H&M blackbook tshirt and a blue blazer (you should recognize this one).

Neon Trees – Animal