Sun Of A Gun

Ostatnio prowadzę iście nocne życie – z domu wychodzę nocą i nocą wracam, chociaż niedosłownie.
Ogrom obowiązków zaczyna mnie pomału przytłaczać. Co raz mniej czasu na wszystko, o zakupach nawet nie wspomnę. Dzisiaj, gdy znalazłam chwilę, niemal przebiegłam przez galerię handlową a i tak nad niczym się nie zatrzymałam.
Mam nadzieję, że niedługo wpadnę w rytm, a przy tym przyzwyczaję się do co raz niższych temperatur (choć właściwie – tak jest teraz tragicznie nie jest). Na chwilę obecną preferuję zestawy proste do granic możliwości, bym w szkole czuła się komfortowo i przy tym nie zasługiwała na naganę.
Nadal trzymam się spódnic i sukienek, długo się to zmieni. Tym razem jednak, wyjątkowo, spodnie! 🙂
(jestem właśnie po ciężkim treningnu, nie jestem w stanie wiele napisać)
a do sprzedania mam torbę!
Shirt – Zara, Trousers – Zara, Shoes – Zara, Trench – Zara, Bag – H&M
wieeem!

Oh Land – Sun of a Gun (Yuksek Remix)

Running with the streetlights

Kilka dni temu Kings of Leon wydali nową płytę zatytułowaną “Come Around Sundown”.
Ja właśnie przesłuchałam wszystkie piosenki i pierwsze wrażenie bardzo pozytywne.
Polecam sprawdzić samemu 🙂
Oraz piękną sesję Freji!
A oprócz tego mam cały czas problem wypadania włosów, 
już nie wiem sama co mam stosować. Macie może jakieś pomysły?

Kings Of Leon -The End

WE RAISE IT UP

Jak już pisałam, wraz z nadejściem jesieni rozpoczął się dla mnie sezon sukienkowy. Bezskuteczne poszukiwanie spodni o idealnym fasonie (obecnie znalezienie czegoś w sieciówkach jest trudne, w ‘marchewkowym’ kroju wyglądam okropnie) zostało zastąpione poszukiwaniem sukienek i spódnic – na szczęście tych jest więcej nadających się dla mnie 
(chociaż właściwie Zara powiela modele z poprzednich kolekcji, jak chociażby słynna ‘dodowa’ sukienka w innych kolorach;  tym przypadku jednak pierwowzór wygrywa).
 Tu już nie ma żadnego problemu, bo nawet gdy widzę setki podobnych różniących się paskiem czy guzikami, to jestem w stanie je kupić. 
Taka moja miłość. Ostatnim moim zakupem jest kolejna koronkowa sukienka. Ma tylko jedną wadę, wspólną z innymi h&mowymi w tym sezonie – jej góra jest niedopasowana, dlatego ratuję się paskiem.
Przy okazji, taka mała refleksja: nie rozumiem dziewczyn noszących emu, gdy jeszcze nie jest tak zimno by włożyć inne, ciekawsze buty. 
Przecież nic ładnego, według mnie, w nich nie ma, jedynie wygoda przyciąga. Ja jeszcze korzystam i chodzę czasami nawet w balerinkach 🙂

Czyż ta kolekcja Valentino nie jest nieziemska?
(poza tym, wcześniej nie widziałam problemu w chudości Kasi Struss, teraz widzę)

Dress – H&M, Belt – River Island

Florence and The Machine – Rabbit Heart (Raise it up) Leo Zero Remix

Everything’s better when the sun comes down

Zazwyczaj, paradoksalnie, na jesień i zimę rozstaję się ze wszelkimi spodniami – ich miejsce zajmują spódnice i sukienki. 
Są to części garderoby, które zdecydowanie preferuję i uważam za znacznie wygodniejsze. 
Mimo porannych mrozów nadal pozostaję im wierna i nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam na sobie spodnie. 
Kryzys zakupowy minął i wreszcie mogę znaleźć dla siebie coś ładnego. Moja uwagę przykuwają szczególnie buty, 
w których niekoniecznie długo pochodzę – zima zbliża się nieubłaganie. A jeśli już jesteśmy przy temacie – niedługo dodam kolejne zdjęcia z gór, wyleciało mi to z głowy! Tymczasem prosty zestaw z oversizeowym swetrem. Nie spodziewałam się po nim tego, 
ale jest idealny na niskie temperatury i obecnie jest moim jedynym ratunkiem o szóstej rano 🙂
Niestety obecnie nie posiadam zbyt wiele czasu na robienie zdjęć, a jeśli już chwile mam, 
to pora dnia na to nie sprzyja. Będę jednak starała się jakoś sobie radzić.

Sweater – no name, Shoes – Zara, Bag – Zara, Necklace – Topshop